Zamknij Do g髍y

Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu (wywiad)

1963-06-19

Rozmowa z red. Mariuszem Jeli艅skim

 
Sk膮d wzi膮艂 si臋 pomys艂 festiwalu w Opolu?

To by艂a sytuacja, powiedzia艂bym, zarazem typowa i nietypowa. Dwaj moi znajomi, Mateusz 艢wi臋cicki i Jerzy Grygolunas, pracowali w Polskim Radiu. Jurek by艂 zwi膮zany z Opolszczyzn膮, st膮d w og贸le pojawi艂o si臋 to Opole. Natomiast Mateusz by艂 kompozytorem, muzykiem, kierowa艂 redakcj膮 muzyczn膮 Tr贸jki, my艣la艂 w spos贸b bardzo nowoczesny i wsp贸艂czesny.

By艂o to po 1956 roku, gdy na antenie radia pojawia艂 si臋 ju偶 jazz, rock, muzyka zachodnia. W pewnym momencie doszli oni do wniosku, 偶e dobrze by艂oby stworzy膰 co艣, co pozwoli艂oby pokaza膰 mo偶liwie szeroki wachlarz polskich piosenek. By艂y to zreszt膮 lata sze艣膰dziesi膮te, czas pojawienia si臋 takich festiwali jak na przyk艂ad San Remo. Co prawda, my艣my ich nie widzieli, ale piosenki stamt膮d dociera艂y.

Kiedy doszli do wniosku, 偶e taki festiwal warto zorganizowa膰, uznali, 偶e trzeba to zrobi膰 szybko. Obaj byli tw贸rcami, artystami, a nie lud藕mi, kt贸rzy zastanawialiby si臋, jak urz臋dnik nad papierem, ile co b臋dzie kosztowa艂o itp.
 
Trafili te偶 na bardzo dogodne warunki. Pan Karol Musio艂, cz艂owiek bardzo aktywny w dzia艂alno艣ci kulturalnej, kt贸ry r贸wnocze艣nie by艂 przewodnicz膮cym Miejskiej Rady Narodowej w Opolu, by艂 zainteresowany budow膮 amfiteatru, zw艂aszcza 偶e w Opolu odbywa艂y si臋 wykopki zwi膮zane z r贸偶nymi odkryciami archeologicznymi i powsta艂a dziura w ziemi, z kt贸r膮 co艣 mo偶na by艂o zrobi膰. To by艂 pomys艂 Musio艂a, 偶eby w艂a艣nie w tym miejscu wznie艣膰 amfiteatr. My艣lano g艂贸wnie o wyst臋pach zespo艂贸w w rodzaju 艢l膮ska czy Mazowsza, o 偶adnym festiwalu nie by艂o oczywi艣cie mowy.

Te dwie inicjatywy zbieg艂y si臋 zupe艂nie przypadkowo. Kiedy Grygolunas i 艢wi臋cicki pojechali do Opola i spotkali si臋 z Musio艂em, 艂atwo przekonali go do koncepcji festiwalu piosenki polskiej. Wtedy wszystko zacz臋艂o si臋 dzia膰. Od chwili, kiedy Musio艂 zaakceptowa艂 ich pomys艂, do inauguracji festiwalu zosta艂o bodaj偶e p贸艂 roku.

呕adna z tak zwanych profesjonalnych firm, czyli "Estrad", kt贸re wtedy organizowa艂y imprezy, nie chcia艂a z nimi rozmawia膰. Amfiteatru jeszcze nie by艂o wida膰, brakowa艂o tak偶e pieni臋dzy.

Jaki by艂 stosunek w艂adz do tego pomys艂u? Czy organizatorzy mieli jakie艣 trudno艣ci?

Na szcz臋艣cie trafili na Musio艂a. Muzyka nie by艂a mu obca - sam 艣piewa艂 w polskich ch贸rach w okresie przedwojennym. To 艢l膮zak z pochodzenia, od dawna mieszka艂 w Opolu, tam by艂a to posta膰 rzeczywi艣cie wielka w Opolu, a przy tym przewodnicz膮cy Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Kiedy trafi si臋 na takiego troszk臋 szalonego cz艂owieka z autorytetem, otwiera to rozmaite furtki, nie m贸wi膮c ju偶 o tym, 偶e wsparcie ze strony urz臋dnika do艣膰 wysokiej rangi dawa艂o szanse na za艂atwienie wielu spraw naprawd臋 szybko. Dzi臋ki takiemu wsparciu nie by艂o wi臋c problemu.

Czy uwa偶a Pan, 偶e ten pierwszy festiwal, pomimo ca艂ego po艣piechu, by艂 udany?

Pracowa艂em w Polskim Radiu, w rozg艂o艣ni regionalnej w Lublinie. Co艣 takiego jak Piwnica pod Baranami w og贸le dla mnie nie istnia艂o, zw艂aszcza 偶e mia艂a ona zakaz wyst臋p贸w poza Krakowem, wi臋c nie by艂o mowy o tym, 偶eby mog艂a pojawi膰 si臋 gdzie indziej ani偶eli w Krakowie przy Rynku. Co wi臋cej, nie by艂o mowy o jakichkolwiek nagraniach utwor贸w wykonawc贸w z Piwnicy pod Baranami. Podobnie - Hybrydy: w Warszawie nie bywa艂em cz臋sto, a je偶eli bywa艂em, to s艂u偶bowo, i do Hybryd trafia艂em rzadko, raczej do Stodo艂y, bo by艂a ona zwi膮zana z jazzem tradycyjnym, czyli moj膮 ukochan膮 muzyk膮. Tak samo nie zna艂em ca艂ej plejady kompozytor贸w, tw贸rc贸w tekst贸w itd.

I w艂a艣nie wtedy, w 1963 roku, gdy nagle to wszystko zebrano na jednej scenie, w amfiteatrze w Opolu, by艂 to naprawd臋 szok. Tak偶e dlatego, 偶e zaprezentowano tw贸rczo艣膰 zebran膮 z kilku lat, i to bardzo cz臋sto tak膮, z kt贸r膮 si臋 ludzie w og贸le nie zetkn臋li. Pod wzgl臋dem artystycznym pierwszy festiwal opolski by艂 wi臋c olbrzymim sukcesem.  
 
Organizacyjnie by艂a to natomiast totalna improwizacja. Festiwal organizowany by艂 po amatorsku, na zasadzie kompletnego szale艅stwa, jakiego艣 niesamowitego zapa艂u, z udzia艂em wielkich postaci, jak cho膰by Stefan Kisielewski.

Czy w Festiwalu Opolskim mo偶na dostrzega膰 wydarzenie o znaczeniu kulturotw贸rczym?

Oczywi艣cie. Trzeba sobie powiedzie膰 jasno, 偶e dzi臋ki temu, i偶 Festiwal znalaz艂 si臋 na antenie radiowej, a wkr贸tce potem do艂膮czy艂a te偶 telewizja, zacz臋艂y si臋 po jakim艣 czasie ukazywa膰 p艂yty.

Te pierwsze lata da艂y pot臋偶ny impuls, ludzie zacz臋li tworzy膰 i wielu zale偶a艂o na tym, 偶eby tam wyst膮pi膰. Pojawienie si臋 na festiwalu dawa艂o mo偶liwo艣膰 spotkania na miejscu z autorami tekst贸w, z kompozytorami, nawi膮zania kontakt贸w, co oczywi艣cie dawa艂o szans臋, aby powstawa艂y nowe utwory, nowa muzyka.

Mimo 偶e festiwal by艂 impulsem do rozwoju polskiej muzyki rozrywkowej, poziom artystyczny bywa艂 r贸偶ny. Stawiano warunek, 偶e utwory w koncercie premier nie mog艂y by膰 wcze艣niej gdziekolwiek grane, a przecie偶 nie zawsze w ci膮gu jednego roku pojawia si臋 tyle warto艣ciowych utwor贸w, by wype艂ni膰 ca艂y koncert.
 
Bardzo istotnym elementem festiwalu by艂 nurt kabaretowy, kt贸ry pojawi艂 si臋 ju偶 za pierwszym razem, ale poza estrad膮 g艂贸wn膮 w amfiteatrze. Przeniesiono go do auli szko艂y pedagogicznej, p贸藕niej do auli szko艂y muzycznej, pr贸bowano ukry膰. Ale mimo wszystko dawa艂 on szans臋, 偶eby si臋 po艣mia膰, po偶artowa膰 sobie w miar臋 swobodnie, pozwala艂 na oddech. Mia艂o to bardzo du偶e znaczenie. Po latach nurt kabaretowy zacz膮艂 pojawia膰 si臋 wreszcie na du偶ej estradzie w amfiteatrze. W efekcie w 1980 roku zacz臋艂y ju偶 si臋 tam odbywa膰 wr臋cz manifestacje typu polityczno-patriotycznego - na przyk艂ad Jana Pietrzaka.

Rozumiem, 偶e w Opolu mo偶na doszukiwa膰 si臋 tak偶e korzeni rozrywki politycznej.

W pewnym sensie, bo ona istnia艂a przecie偶 w klubowym wydaniu, ale tutaj pokazywa艂a si臋 szerszej publiczno艣ci. Gdy re偶yserowa艂em serial dokumentalny po艣wi臋cony historii festiwalu w Opolu, zetkn膮艂em si臋 mi臋dzy innymi z tak膮 wypowiedzi膮, 偶e festiwal powsta艂 na zam贸wienie partii i 偶e gdyby nie partia, to nikt by nic nie m贸g艂 zrobi膰. Jest to absolutna nieprawda: festiwal powsta艂 naprawd臋 z inicjatywy dw贸ch szalonych ludzi, a w艂a艣ciwie trzech, natomiast p贸藕niej, kiedy ta impreza zacz臋艂a si臋 liczy膰, zrobi艂a si臋 bardzo istotna, oczywi艣cie w艂adze partyjne musia艂y zacz膮膰 nad tym czuwa膰. Bo to si臋 zrobi艂o…

...zbyt du偶e...

Musieli patrze膰, co tam si臋 zaczyna dzia膰. Szczeg贸lnie w momencie, gdy do amfiteatru wkroczy艂a telewizja i ca艂a impreza zacz臋艂a nabiera膰 innego wymiaru. Wtedy wkroczy艂a te偶 oczywi艣cie cenzura i zacz臋艂o si臋 pilnowanie, 偶eby to "w艂a艣ciwie" wygl膮da艂o - na przyk艂ad s艂ynna historia ze Skaldami, kiedy najpierw im kazano obci膮膰 w艂osy, a potem zwi膮za膰…

Mimo to Opole nie by艂o inicjatyw膮 partyjn膮?

Na pewno nie, zw艂aszcza w jego pocz膮tkach.


 
Mariusz Jeli艅ski - dziennikarz radiowy i telewizyjny, autor ksi膮偶ki 6x5, czyli 30 lat Festiwalu Opolskiego. 

 

O ile nie jest to stwierdzone inaczej, wszystkie materia艂y z kalendarium Muzeum Historii Polski s膮 dost臋pne na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrze偶one na rzecz Muzeum Historii Polski.